Beata Bochińśka
2026

Modernizm w Gdyni. Jak adaptować historyczne mieszkania

Wróć do listy aktualności
Beata Bochińśka
2026

Modernizm w Gdyni. Jak adaptować historyczne mieszkania

Modernizm nie był opakowaniem. Był komunikatem. W Gdyni brzmiał jasno: jesteśmy nowocześni. I nie chodziło o gest czy efektowną formę, lecz o sposób myślenia o codzienności. Nowoczesność rozumiana jako wygoda, funkcjonalność, brak zbędnych gestów i egalitarność. Architektura miała porządkować życie — nie dominować nad nim.

Salon z wbudowanym czarnym kubikiem o zaokrąglonym narożniku mieszczącym spiżarnię, przechowywanie, coffe & tea station, projekt wnętrza: Justyna Hys-Bochińska – J Creative Studio; fotografia: Mood Authors, Gdynia 2026

Modernizm w Gdyni – architektura jako komunikat

Jak w Tel Awiwie, tak i w Gdyni, modernizm zapisał się w jasnych fasadach i prostych bryłach budynków przypominających statki. Z kapitańskimi mostkami zamiast balkonów, z portalami, które swoją czystą geometrią wprowadzały porządek już na wejściu. Zachwycały detale: klatki schodowe pełne światła, klamki, wywietrzniki, włączniki czy skrzynki na listy. One zapowiadały wnętrza mieszkan — zaprojektowane logicznie, bez zbędnych ozdobników, za to z dużą uważnością na komfort mieszkańców.

Łazienka z wanną przy głównej sypialni, projekt wnętrza: Justyna Hys-Bochińska – J Creative Studio; fotografia: Mood Authors, Gdynia 2026,

Modernistyczne mieszkania – funkcja, światło, logika

Modernistyczne mieszkania miały często zaokrąglone narożniki w pokojach, charakterystyczne okna zwane termometrami, parkiety układane w jodełkę i rózne funkcjonalne rozwiązania, które w momencie powstania uchodziły za przejaw najwyższej nowoczesności — szczególnie w kuchniach i łazienkach. Pomieszcenia były wysokie, jasne, przewiewne. Ich układ odpowiadał rytmowi życia domowników, a dwuskrzydłowe drzwi pozwalały łączyć pokoje w większe, elastyczne przestrzenie. Nic przypadkowego, wszystko podporządkowane codzienności.

Aneks kuchenny ze stołem i widokiem na wbudowaną szafę o zokrąglonym korpusie oraz przejściem do hallu wejściowego, Adaptacja mieszkania z 1936 roku, projekt wnętrza: Justyna Hys-Bochińska – J Creative Studio; fotografia: Mood Authors, Gdynia 2026

„Współczesna adaptacja takich wnętrz nie polega na ich „odświeżeniu”. Wymaga zrozumienia, co stanowi o ich sile — i gdzie można ingerować, nie naruszając charakteru modernizmu. To nie jest praca efektowna, raczej precyzyjna.”

Mieszkanie dyrektora banku – podział, który zadziałał

Opisywane mieszkanie było pierwotnie mieszkaniem dyrektora banku — dużym, reprezentacyjnym, zaprojektowanym z rozmachem. Z czasem zostało podzielone na dwa mniejsze lokale – każdy około od 80 do 100m/kw. Zadanie nie należało do łatwych: mniejszy metraż, więcej funkcji, wyższe oczekiwania współczesnego życia. A jednak projektantka wygrała z materią. Dzisiejsze wnętrze sprawia wrażenie kompletnej całości — takiej, jakby zawsze było zaprojektowane w tej skali. Odnaleziony w ścianie sejf jest wisienką na torcie przypominającą, że mieszkali tu ludzie z krwi i kości.

Modernistyczne mieszkanie w Gdyni po adaptacji – wnętrze salonu
Salon z wysokimi oknami balkonowymi i widokiem na gabinet/pokój gościnny, projekt wnętrza: Justyna Hys-Bochińska – J Creative Studio; fotografia: Mood Authors, Gdynia 2026

Adaptacja modernizmu do współczesnego życia

Udało się zmieścić wszystko: wygodne strefy dzienne, garderobę, spiżarnię, rozbudowane miejsca do przechowywania. Co więcej — te „dodatkowe” funkcje nie są przypadkowym dopiskiem, lecz tworzą nowy, ciekawy układ funkcjonalny i architektoniczne formy, które porządkują przestrzeń. Nic niczego nie udaje, nic nie krzyczy. Łazienki są jednocześnie funkcjonalne i eleganckie. To przestrzenie regeneracji — szczególnie ważne dla domowników prowadzących aktywny tryb życia, ba! uprawiających sporty wodne. Komfort nie jest tu luksusem, lecz naturalnym elementem dobrze zaprojektowanego domu ludzi aktywnych.

Modernistyczne mieszkanie w Gdyni po adaptacji – wnętrze salonu
Dodatkowe biurko w sypialni, na blacie lampa z podstwą z czarnej gliny (siwak), projekt lamp Justyna Hys – Bochińska dla KASPA , projekt wnętrza i fotografia: Justyna Hys-Bochińska – J Creative Studio; Gdynia 2026

„Wbrew stereotypom modernizm tamtego czasu nie był chłodny. Choć korzystał ze szkła i metalu, nie rezygnował z drewna, szlachetnych oklein, tkanin i dzieł sztuki. To one budowały ciepło i domowy charakter, nie odbierając wnętrzom czystej i oszczędnej elegancji. Ten balans został tu zachowany.”

Projekt w pełni wykorzystuje potencjał przedwojennej architektury: wielkie okna doświetlające codzienność, wysokie sufity, które optycznie powiększają przestrzeń. Przechowywanie zostało zaprojektowane z rozmachem, ale i dyscypliną — ukryte, czyste w formie, stanowi idealne tło dla mebli, książek i przedmiotów z historią – dla dizajnu lat 30., 50. i 60. oraz współczesnej sztuki i strannie zaprojektowanych przedmiotów.

Dizajn i detal

Mocnym akcentem są autorskie lampy zaprojektowane wcześniej przez architektkę dla firmy KASPA, która je już sprzedaje. Wykonywane z rodzimej białej i czarnej gliny (tzw. siwaki) Ceramika — materiał bliski, ciepły — doskonale współgra z modernistyczną prostotą. Jej obecność powtarzają wazy i naczynia, które wprowadzają do wnętrz miękkość i spokój. Gabinet z kolei buduje swój charakter poprzez proste fotele biurowe i biurka z giętych metalowych rurek oraz korpusów i blatów z czeczoty — bez nostalgii, za to z wyczuciem odnoszącym się do stylistyki Bauhausu.

Lampa wisząca wykonana z lokalnej czarnej i białej gliny, projekt lampy Justyna Hys – Bochińska dla KASPA , projekt wnętrza i fotografia: Justyna Hys-Bochińska – J Creative Studio; Gdynia 2026

Ponadczasowe wnętrza zamiast trendów

Biurka lata 60. po renowacji i wymianie płyt, projekt wnętrza: Justyna Hys-Bochińska – J Creative Studio; fotografia: Mood Authors, Gdynia 2026

Adaptowanie mieszkań modernistycznych to sztuka wyboru. Łatwo ulec modom i gotowym rozwiązaniom, które dobrze wyglądają na zdjęciach. Trudniej stworzyć wnętrze, które naprawdę współgra z architekturą i życiem mieszkańców. Projekty ponadczasowe nie są banalne ani oczywiste — wymagają odważnych decyzji i konsekwencji.

Autorka projektu wnętrza i lamp produkowanych przez KASPA – Justyna Hys-Bochińska – J Creative Studio; fotografia: Mood Authors

Każda taka realizacja ratująca i przywracająca dawną architekturę ma sens. Może warto częściej przyjrzeć się miejscom, w których mieszkamy, i zamiast je „poprawiać”, wydobyć to, co od początku było w nich najmocniejsze. To wystarczy. I działa.

Beata Bochińska
Historyczka sztuki, prezeska Fundacji Bochińskich, specjalistka zarządzania wzornictwem i prognozowania trendów stylistycznych, autorka książek, raportów, kuratorka festiwali i wystaw, jurorka konkursów projektowych. Była prezesa IWP i wykładowczyni SGH, UW. Prywatnie kolekcjonerka wzornictwa z obszaru Europy Środkowej i Wschodniej zza żelaznej kurtyny.