100 lat temu projektowaliśmy nowoczesne miasta, porty, osiedla. Dziś znowu żyjemy w czasie wielkiej zmiany — tylko tym razem dotyczy ona wszechobecnych cyfrowych technologii i zupełnie nowych relacji społecznych. Być może właśnie dlatego wraca zainteresowanie dawnym dizajnem, modernizmem i rzeczami z historią. W świecie, który nieustannie przyspiesza, coraz bardziej szukamy autentyczności, jakości i miejsc, które pomagają nam dobrze żyć. I właśnie dlatego rola kultury zaczyna dziś rosnąć na nowo. I to jest bardzo dobra wiadomość.

Scrollowanie życia.
Mam czasem wrażenie, że żyjemy dziś w dwóch rzeczywistościach jednocześnie.
W jednej wszystko przyspiesza. Miasta się rozwijają, technologia zmienia sposób pracy, komunikacji i codziennego życia. Coraz więcej rzeczy dzieje się cyfrowo, szybciej i bardziej efektywnie. AI przestaje być futurystycznym hasłem i zaczyna po prostu wchodzić do naszej codzienności — do pracy, edukacji, kultury i projektowania. Jest łatwiej, szybciej i wygodniej.
Jednocześnie coraz więcej osób szuka czegoś dokładnie odwrotnego.

Wracamy do dawnych przedmiotów, starych mebli, modernistycznej architektury, lokalnych historii i rzeczy, które noszą ślad człowieka. Coraz częściej chcemy wiedzieć: kto coś zrobił, dlaczego powstało i dlaczego przetrwało tyle lat? Co ciekawe, nie interesują nas już atrakcyjne nowości. Szukamy rzeczy, które mają charakter, jakość i własną historię.
Dlaczego wraca dawny dizajn?
I chyba właśnie dlatego dawny dizajn wrócił z taką siłą.
„Nie dlatego, że chcemy żyć w przeszłości. Raczej dlatego, że w świecie pełnym ekranów, algorytmów i nadmiaru zaczynamy bardziej doceniać rzeczy prawdziwe, trwałe i osadzone w doświadczeniu człowieka.”
W praktyce dizajn zawsze bardzo dobrze pokazywał społeczne zmiany. Kiedyś projektował świat epoki produkcji — mieszkania, meble i przedmioty dla nowoczesnego społeczeństwa.
Dziś coraz częściej musi odpowiadać na zupełnie inne pytania, a projektanci mierzą się z nowymi problemami:
Jak żyć w świecie nadmiaru informacji?
Jak zachować uwagę i relacje?
Jak tworzyć przestrzenie, które nie męczą?
Jak odzyskać kontakt z realnym doświadczeniem, a nie tylko tym docierającym do nas przez ekran?

Właśnie dlatego coraz więcej osób poszukuje dziś modernistycznych przedmiotów codziennego użytku, rzemiosła, rzeczy vintage z okresu mid-century modern, analogowych doświadczeń — słuchania muzyki na żywo, lokalnych miejsc z charakterem, książek wydrukowanych na papierze, winyli i przedmiotów z historią.
W świecie scrollowania życia rzeczy prawdziwe – autentyczne mają zdecydowanie większą wartość. I to jest kolejna bardzo dobra wiadomość.
Kultura w świecie technologii
Podobne zjawisko dotyczy dziś także całej kultury.
Przez lata myśleliśmy o niej głównie przez pryzmat wydarzeń, instytucji i programów. Tymczasem kultura coraz wyraźniej zaczyna pełnić inną, znacznie ważniejszą rolę — pomaga ludziom odnaleźć się w rzeczywistości, która zmienia się szybciej niż nasze społeczne nawyki. Kultura może przeprowadzić nas przez okres adaptacji do tej kolejnej nowoczesności.

Bo technologia zmienia dziś nie tylko narzędzia pracy.
Zmienia sposób myślenia, komunikacji, odpoczynku i budowania relacji. AI, automatyzacja i cyfryzacja wpływają już dzisiaj na to, jak pracujemy, uczymy się, spędzamy czas i funkcjonujemy jako społeczeństwo.
I choć wiele osób nadal traktuje te procesy jak odległą przyszłość, one już dzieją się wokół nas i mają wpływ praktycznie na każdą minutę naszego życia.
Miasto przyszłości potrzebuje kultury
Widać to szczególnie w miastach takich jak Gdynia.
Z jednej strony nowoczesnych, ambitnych i otwartych na rozwój. Z drugiej — coraz mocniej odczuwających napięcia charakterystyczne dla współczesnych miast: presję inwestycyjną, wzrost cen, sezonowość, turystykę i życie podporządkowane usługom oraz nieruchomościom.

W rezultacie kultura przestaje być jedynie dodatkiem do infrastruktury miasta. Staje się jednym z najważniejszych narzędzi organizowania wspólnego życia. Bo od tego, jakie miejsca projektujemy i tworzymy, jakie historie opowiadamy w przedstawieniach, obrazach, książkach i wystawach oraz jakie relacje budujemy na wspólnych wydarzeniach, zależy później jakość codzienności mieszkańców.
To kultura decyduje o tym, czy miasto jest tylko sprawnie działającą infrastrukturą, czy miejscem, z którym ludzie naprawdę chcą się identyfikować i w którym chcą zostać na dłużej.
Nowoczesność po ludzku
Dlatego coraz mniej chodzi dziś o pojedyncze wydarzenia i krótkotrwałe projekty. Coraz bardziej potrzebujemy myślenia o kulturze jako o systemie, który pomaga miastu rozwijać się w sposób świadomy i długofalowy. Nie chodzi przecież wyłącznie o organizowanie czasu wolnego. Chodzi o budowanie naszych kompetencji życia we współczesnym świecie, czyli o umiejętności współpracy, krytycznego myślenia, rozumienia technologii, tworzenia relacji, dbania o jakość przestrzeni i codzienności.

- Sto lat temu nowoczesność budowała porty, dworce i osiedla. Dziś nowoczesność coraz częściej będzie oznaczała umiejętność tworzenia miast, w których mimo technologii nadal dobrze żyje się ludziom.
I być może właśnie dlatego kultura wraca dziś jako centralny temat rozmowy o przyszłości.
Tekst powstał przy okazji przyznania Fundacji Bochińskich Nagrody Galion Gdyński 2025 w kategorii Animacja Kultury oraz w związku z udziałem fundacji w I Forum Miejskiego Sektora Kultury „Miasto Kreacji – Gdynia ‘01”.
Fotografia w tle: Warsztaty z tworzenia bursztynowej biżuterii podczas otwarcia wystawy „Kapsuła Przyszłości”, Bartosz Bańka
Beata Bochińska
Historyczka sztuki, prezeska Fundacji Bochińskich, specjalistka zarządzania wzornictwem i prognozowania trendów stylistycznych, autorka książek, raportów, kuratorka festiwali i wystaw, jurorka konkursów projektowych. Była prezesa IWP i wykładowczyni SGH, UW. Prywatnie kolekcjonerka wzornictwa z obszaru Europy Środkowej i Wschodniej zza żelaznej kurtyny.